Power quality and protection

Recenzje prasowe - GigaWatt LS-1

Według opinii specjalistycznych magazynów audio urządzenia marki GigaWatt, pod względem efektywności działania jak i jakości wykonania należą do ścisłej światowej czołówki, a nawet przekraczają standardy stosowane w branży wytyczając tym samym nowe wzorce. Potwierdzeniem tego są liczne pozytywne recenzje, prestiżowe nagrody oraz wyróżnienia przyznane produktom GigaWatta. Oto niektóre z nich:

Hi-Fi i Muzyka
styczeń 2011


"LS-1 to bezkompromisowy produkt, skierowany do wąskiego grona audiofilów, którzy nie przejmują się narzekaniem teoretyków i chcą wycisnąć ze swojego systemu, co tylko się da. Nie znajdziemy w nim żadnych gotowych elementów, z których korzystają inni producenci kabli. Konstrukcja to oryginalny pomysł GigaWatta, a każdy egzemplarz wykonuje się ręcznie, wliczając w to uporządkowanie splotu przewodników, nakładanie ekranu czy izolacji. Technicznie – kosmos, brzmieniowo – bajka. LS-1 wprowadza do brzmienia nową dawkę czystości, poprawia dynamikę, rozszerza zasięg basu i stawia kropkę nad “i” w dziedzinie przestrzeni. A wszystko to w skromnej, czarnej koszulce, która pozwoli ukryć niebagatelny wydatek przed małżonką."

"NAGRODA ROKU 2011 - HI-FI i Muzyka"

Autor: "HI-FI i MUZYKA" Pełna recenzja

High Fidelity No.80
grudzień 2010


Kondycjoner sieciowy + kabel sieciowy. GigaWatt PC-2 EVO + LS-1. Gratulacje!!! Wojciech Pacuła - Redaktor naczelny.

"BEST PRODUCT 2010 - High Fidelity"

Autor: Wojciech Pacuła - "High Fidelity" Pełna recenzja

Hi-Fi i Muzyka
październik 2010



BRZMIENIE
"Moją uwagę zwróciły czystość i selektywność przekazu. Brzmienie wydawało się nieco odchudzone, ponieważ poszczególne instrumenty były od siebie bardziej oddalone, a stereofonia wypełniona ogromnymi ilościami świeżego powietrza, co w systemie z Audio Physikami Tempo VI zaowocowało nawet nie spektakularnymi, co wręcz dziwnymi wrażeniami przestrzennymi. Niemieckie kolumny grają punktowo. Mają naturalną zdolność lokowania dźwięków na niewielkim obszarze i kreślenia konturów wyraźną kreską. Flagowa sieciówka Gigawatta pozwoliła wynieść tę umiejętność na wyższy poziom. Efekt był już nieco kosmiczny i przywołał wspomnienia z odsłuchu Avanti III, który kilka lat temu zrobił na mnie duże wrażenie. O takim dźwięku czasami mówi się: "wycyzelowany" - każdy detal jest podany osobno."

"Rozdzielczość stanowi jedną z najbardziej spektakularnych zalet flagowego Gigawatta. Ta sieciówka dokonuje radykalnego oczyszczenia dźwięku, a na przestrzeń działa tak, jak zapowiedź wizyty sanepidu na właściciela restauracji. W muzyce panuje matematyczna precyzja. Każdy dźwięk znajduje się na swoim miejscu i nie wchodzi innym w paradę. Nie mniej znakomicie wypadła prezentacja niskich tonów. Włączenie LS-1 do testowego systemu zaowocowało pogłębieniem basu i jednoczesnym przyspieszeniem jego reakcji. To rzadko spotykana mieszanka. Trzeba jednak przyznać, że w przypadku Audio Physików po raz kolejny była to cecha łatwa do wykrycia. Tempo VI niskich tonów nie żałują, ale jeszcze nie słyszałem, żeby wydobywały z siebie aż tak subsoniczne pomruki. Zupełnie, jakby pasmo przenoszenia rozszerzyło się o kilka herców w dół, a w tym przypadku to już duża różnica.

Kiedy pewnego dnia zastąpiłem LS-1 innymi sieciówkami, doceniłem kilka innych zalet Gigawatta. Zafascynowany detalicznością, przestrzenią i zasięgiem niskich tonów, najwyraźniej nie zwróciłem wcześniej uwagi na spójność i barwę. (...) Natomiast przeskok z LS-1 na kable DIY był zupełnie nie do przyjęcia.

Po wielu zmianach konfiguracji zasilania, nabrałem szacunku do szczytowego Gigawatta. Jest produktem dopracowanym w szczegółach i skomponowany ze znawstwem."

KONKLUZJA
"Gigawatt znów nie zawodzi."

Autor: Tomasz Karasiński - "HI-FI i MUZYKA" Pełna recenzja

SixMoons
październik 2010




Pełna recenzja

High Fidelity No.77
wrzesień 2010



ODSŁUCH
"Najdroższy kabel GigaWatta (...) pokazał się z niezwykle interesującej strony. To niezwykle dynamiczny kabel, niemal żywiołowy."

"To granie „live” w każdym tego słowa znaczeniu, tj. granie z wigorem, mocne, dynamiczne, wyraziste (to ta średnica), z mocnym basem. To zdecydowanie najlepszy polski kabel, jaki do tej pory słyszałem, bo nie chodzi tylko o GigaWatta. Porównując go do 7N-PC6300 Acrolinka słychać, że japoński kabel jest nieco jaśniejszy i ma nieco czystszą średnicę. LS-1 gra za to głębszym środkiem, mocniejszym basem. Jego góra jest też bardziej plastyczna niż „Japończyka”."

"Na korzyść polskiego kabla przemawia jego niewysoka – jeśli pod uwagę weźmiemy zagraniczną konkurencję – cena oraz naprawdę świetny, głęboki dźwięk. To jest tego rodzaju brzmienie, które pozwala na zagłębienie się w fotelu i słuchanie płyt z zaciekawieniem, z oczekiwaniem na to, co zaraz się usłyszy. Na pewno nie będziemy się z nim nudzili. A nie jest to przy tym jasny czy twardy dźwięk, który często daje złudne poczucie „dynamiki” i „otwartości”."

"Prawdziwą rewolucję kabel ten przynosi jednak zastosowany jako kabel zasilający kondycjoner PC-2 EVO, o którym pisałem powyżej. Tak, to podwojenie ceny, ale proszę tego raz posłuchać, żeby przynajmniej wiedzieć, jakie są możliwości tego kondycjonera. Dźwięk tej pary jest niezwykle głęboki, nasycony, pełny. Mnóstwo w nim emocji, mikrozdarzeń, które powodują, że przez chwilę mamy wrażenie uczestnictwa grania na żywo. Tak nie jest, to nagranie, zaraz o tym sobie przypominamy, ale liczą się właśnie te momenty „zawieszenia podejrzliwości”. Do czterokrotnie droższego Acrolinka PC9300 mamy jeszcze sporo, ale nie jest to różnica na tyle poważna, żeby trzeba było się za nią zabijać (albo dać zabić, na przykład przez żonę…). PC-2 EVO + LS-1 to coś wyjątkowego i w kontekście ceny absolutnie zaskakującego."

Autor: Wojciech Pacuła - "HIGH FIDELITY" Pełna recenzja